Na forum beżowym trwa ciekawa dyskusja na temat śrutów i fabryki JSB. Bardzo fajne sprawy tam chłopaki poruszyli, a ja postanowiłem wypisać wszystkie szczegóły, wszystkie tematy, jakie moim zdaniem mają znaczenie w BRce. Dzielę się moimi przemyśleniami, a jeśli ktoś ma coś więcej to proszę napiszcie, albo jeśli macie inne zdanie od mojego, to sprostujcie, bo mogę się mylić, a chciałbym mieć zrobioną bazę spraw mających znaczenie i pracować potem nad nimi. Chcę o tym pisać, aby inni zyskali, aby się rozwijali. A kto wie, może kiedyś Polacy wystartują na ME lub MŚ BR - bardzo bym tego chciał!
No ale wracajmy do tematu - Jest czynników wiele, ale tak jak mówi Jarek - jak komuś spasuje śrut i lufa, a do tego umie strzelać, to te wszystkie czynniki nie mają znaczenia (ja obstawiam, że mają może 1-2%). Taka osoba będzie wygrywała. Może nie każde zawody wygra, ale w całej serii rocznej wygra, bo ilość losowości się rozłoży na wszystkich. A inni strzelcy? Choćby się skichali, to go nie pokonają. Oczywiście taki idealny setup może mieć więcej osób, to wtedy będą się przeskakiwać w klasyfikacji. Wtedy ta losowość ma znaczenie, lepsza dyspozycja danego dnia, itd... Do tego dążą zawodnicy i kilku już to osiągnęło, a inni się zbliżają - dlatego jest tak ciasno w czubie. Z jednej strony daje to dumę, że mamy super sprzęty i super strzelców, którzy potrafią to wykorzystać, z drugiej nowicjuszom jest trudno walczyć o te najwyższe lokaty, choć kilku się to udało.
Ja nie jestem jeszcze na takim poziomie, aby tak napisać (że mam topowy setup), więc szukam. Wymienię to, do czego doszedłem po 3 latach strzelania BRki. Muszę zaznaczyć najważniejsze tutaj - wykreślamy największy element wpływający na wynik, czyli wiatr. Wszystko co tu napiszę tyczy się warunków laboratoryjnych - wewnątrz, gdzie nie ma wiatru, jest komfortowo, ciepło, sucho. Wiatr zmienia wszystko - tutaj lepsi, doświadczeni strzelcy nagle zyskują ogromną przewagę umiejąc strzelać z wiatrem, pomimo słabszego sprzętu. I tutaj dochodzi element losowy, którego w warunkach bezwietrznych niemal nie ma.
Ale wracajmy do "laboratorium" i tego co ma tam znaczenie moim zdaniem:
1. Strzelec
Wydaje mi się, że jest przeceniany, ale to głównie przez tych, którzy strzelają rekreacyjnie lub z karabinków FAC. Po pierwsze tam lunety są przesunięte do przodu, spusty często twarde, z długą drogą, do tego człowiek się przytula do sprzętu, a w krzyżu widać jak pulsuje tętnica szyjna, widać każdy oddech. Ale to wszystko w BRce można wyeliminować bardzo łatwo i nawet słaby strzelec, jak ma zabetonowany karabinek to sobie poradzi i będzie trafiał. Moim zdaniem sam strzelec jest przeceniany, a jego wpływ na wynik oceniam na 10%.
2. Karabin
Nie mylić karabinu z lufą - tu mówimy tylko o karabinku. No tutaj też nie ma wielkiego znaczenia, o ile trzyma prędkości w granicach +- 4m/s. Pewnie na tarczy na 50m będzie widać różnicę, jeśli ta prędkość będzie się wahała więcej, ale na 25m raczej nie zobaczy. Magazynewk może czasem zmaltretować śrut, więc trzeba być pewnym karabinka. Spust też musi być delikatny, bo każdy niepotrzebny zwiększony nacisk może spowodować przesunięcie na tarczy nawet o 3-4mm - a to bardzo dużo, skoro szukamy dokładności co do 1mm. Natomiast na tym poziomie strzelania, gdzie prawie wszyscy strzelają Waldkami i Siejerami, a sporadycznie pojawia się jakiś Day lub Antek, to ten element też można zmarginalizować. Jak ktoś ma słaby karabinek, to go po czasie wymieni i tyle. Niektórzy bawią się w dopracowanie, ale to prawie nigdy nie skończy się dobrze, bo z kupy złotego kijka nie wystrugasz. Moim zdaniem karabinek ma 0% wpływu, bo docelowo i tak każdy kupi sprzęt matchowy i wtedy dowolny karabin będzie bardzo dobry. Nie piszę tutaj o customowych sprzętach do BRki, bo takich nie znam, nie macałem, nie wiem w czym są lepsze od matchowych - dopieszczonych.
3. Lufa
Zaczynamy wchodzić w temat, który ma już znaczenie. Lufa jest najważniejsza. Łatwiej jest dobrać do dobrej lufy śrut, niż do śrutu dobierać lufę. Łatwiej z przyczyn ekonomicznych i logistycznych. Lufa to 50% sukcesu. Bardzo dobra lufa trafia ze wszystkiego. Może nie zrobi tyle iXów ile lufa bardzo dobra + dobrany śrut, ale co do niej włożysz, to wykręci wynik 249 lub 250.
4. Śrut
Mamy to szczęście, że fabryka JSB jest koło naszej granicy i wystarczy chwila i już jesteśmy u nich i możemy kupować dowolne matryce. To ogromne szczęście dla Polaków. BRka głównie istnieje w UK, chyba Portugalii i we chyba Włoszech, ale oni mają zdecydowanie słabiej z dostępem do śrutów JSB. Fakt, że wielu strzela śrutami H&N jest dziwny. Bo ja testowałem wiele tych śrutów, ale to wcale nie chciało w niczym mi latać. Siewnik był straszny, niezależnie jaki kaliber wsadziłem w lufę, albo jakim rodzajem strzelałem. Nie rozumiem tego, ale szanuję fakt, że oni tym walczą i trafiają! Wracając do śrutu JSB - myślę, że znaczenie ma 10% w przypadku jak masz dobrą lufę, a 30% jak masz przeciętną lufę.
5. Mycie śrutu w benzynie ekstrakcyjnej + oliwienie
Myłem kiedyś i widziałem jak wiele mąki ołowianej zostaje na sitku, a czasem się przytrafiają mniejsze lub większe płatki ołowiu, które w fabryce przyklejają się do śrutów, do oliwy. Nie wiem jaki to ma wpływ, jak taki śrut przelatuje przez lufę podczas strzału z ołowianym kawałkiem mąki, czy płatka będzie trafiał. Taki kawałek ołowiu może zaburzyć jego pracę w lufie, albo gdzieś tam związać się z kryzą lub bruzdą. Nie wiem tego, ale coś takiego zauważyłem, że występuje po umyciu i na pewno ma jakiś wpływ. Natomiast bardzo ważne jest naoliwienie potem śrutu, po umyciu go, ale też nie za mocno. Bez oleju po samym umyciu śrut nie jest celny i jak za bardzo oliwimy też nie jest celny. Najlepsza ilość to 2-3 kropelki oliwy (np. Napier/Prometeusz) na puszkę śrutu (500 sztuk).
6. Ważenie
Próbowałem, strzelałem skrajnymi wagami - czyli tymi najlżejszymi i najcięższymi z puszki. Moim zdaniem może mieć to znaczenie, ale tylko wtedy jeśli masz super dobraną parę - lufa + śrut. Bo tylko wtedy, kiedy masz super spasowaną lufę+śrut odskoki są na tyle małe, że różna waga może być weryfikowalna na tarczy. Myślę też, że raczej nie na 25m, a jak już, to 50m. Dlatego temat dla mnie fajny, ale TYLKO jak masz pewność, że walisz niemal same Xy i szukasz takiego dopieszczenia, aby upolować 250/25X. Na moim etapie to nie ma jeszcze znaczenia.
7. Oglądanie śrutu
To może mieć sens, ale nie zagniecenie sukienki. Nie wiem dlaczego, ale za każdym razem jak wkładałem śrut z zagniecioną sukienką, to on i tak trafiał gdzie miał trafić. Przypuszczam, że ołów jest na tyle miękki, że ciśnienie rozedmie zagniecioną sukienką i dopasuje ją idealnie do lufy. Natomiast przytrafiły mi się śruty wadliwe inaczej. Np. była ewidentnie nadlewka ołowiu, jakby śrut miał dwie główki nałożone na siebie, a innym razem w pudełeczku znajdowały się sukienki z płytką dupką i głęboką dupką - dwie różne matryce wsypali do jednej puszki przez pomyłkę w fabryce. Takie kfiatki warto wyłapywać naocznie i śruty odrzucać. Słyszałem też o mikroskopach, którymi oglądają każdy śrut - myślę, że to nie ma znaczenia, bo jak coś wyłapiesz gołym okiem wystarczy. Jak wadę wyłapiesz mikroskopem, to jest na tyle mała, że nie ma znaczenia.
8. Short wchodzi odwrotnie w Waltherach
Tutaj trzeba uważać. W Waltherach bez problemu da się włożyć śrut odwrotnie i wtedy on trafia kilka cm od punktu celowania. Najczęściej to przytrafia się w shortach - lubią się odwracać podczas układania ich na tacce Waldemara. Do tej pory zawsze takie przypadki wyłapywałem, ale może się przytrafić, że kiedyś nie wyłapię. Szczególnie w starszych modelach, gdzie popychacz i wajcha są toporne i nie wyczujemy różnicy w sile domykającej/dopychającej śrut. W LG400/500 zamykanie i popychacz są delikatniejsze. Teraz uwaga jeszcze jedna. Jeśli już śrut włożymy odwrotnie, to może być tak, że on zmieni nam zaoliwienie w lufie, naruszy film olejowy i trzeba będzie puścić przez lufę kilka strzałów, aby odzyskała celność. Ale to tylko moje przypuszczenie, trzeba to sprawdzić.
9. Nieosiowość
Tutaj mam największą zagwózdkę, bo wiem, że to może mieć kolosalne znaczenie. Nie wiem jak można nieosiowość wyeliminować. Zastanawiam się jak to robić w praktyce. Jaki to może mieć wpływ? Kiedy śrut będzie nieosiowy, to on w locie będzie powodował wibracje i w rezultacie wytracać prędkość i zmieniać tor lotu. Nigdy tego nie widziałem, to są moje przypuszczenia. Nieosiowość może wynikać z tego, że został nierówno wyciśnięty, ale uważam, że na takim poziomie produkcji, to nie przytrafi się często. Natomiast może trafić się inny przypadek - w stopie ołowiu może być jakaś drobinka innego materiału - lżejszego, cięższego - w każdym razie innego. I jak tłoczy śrut matryca, to ta drobinka gdzieś w śrucie się znajdzie i zakłóci nie tylko wagę, ale też śrut będzie nieosiowy wagowo. Nie tyle będzie krzywo wytłoczony, bo tego z zewnątrz nie zobaczymy, ale drobinka innego materiału w środku będzie zakłócała "osiowość" wagową. Nie wiem czy rozumiecie co mam na myśli
10. Różnice w średnicy główki i sukienki
Tutaj jest rozwiązanie. Bierzemy szkło, np. kawałek lustra i rysujemy na górnej krawędzi kropkę markerem. Pochylamy szkło pod niewielkim kątem, np 5 stopni i przykładamy wzdłużnie odnośnie krawędzi śrut, dostawiając sukienkę do tej kropki, ... i puszczamy. Śrut turla się siłą grawitacji i robi okręgi większe i mniejsze. Po tych okręgach segregujemy go na 2 lub 3 kupki. Te okręgi są różne bo będzie różnica między średnicą sukienki, a średnicą główki. Warto to robić jak mamy przeciśnięty śrut przez urządzenie kalibrujące. Wtedy sukienki są dokrojone takim urządzeniem do takiej samej średnicy każda. Wtedy różna średnica główki spowoduje zataczanie różnych półokręgów. Myślę, że to może mieć znaczenie spore, ale to tylko mój domysł.
11. Różny kaliber
Są urządzenia, które umożliwiają przeciskanie śrutu przez metalowe rurki, gdzie śrut jest dociskany do bardzo dokładnego, założonego z góry kalibru. Kupiłem takie urządzenie, będę to robił, na razie nie używam, ale przyjdzie na to czas. Można też spotkać "sitka" lub urządzenia w kształcie literki "v", które pozwalają sortować śruty według ich kalibrów. Sam kaliber wypisany na puszce nie ma znaczenia dla BRki, liczy się tylko matryca i wśród strzelców BRki operujmy matrycami, nie kalibrami. Ewentualnie drugim wyznacznikiem wśród puszek z tą samą matrycą jest cyfra tłoczenia - ta duża cyfra od 0 do 9 koło kalibru pod spodem puszki na naklejce.
12. Czyszczenie lufy / oliwienie
Ma ogromne znaczenie, ale każdy musi swoją lufę poznać, dowiedzieć się jak czyścić, kiedy, jak często. Dowiedzieć się kiedy lufa osiąga optimum - kiedy zaczyna trafiać, a potem kiedy przestaje trafiać. Znam lufę (miałem), która trafiała w punkt po 5000 strzałów, ale znam takie, które nawet po 100 śrutach tracą swoją celność. Każda lufa jest inna... Tutaj nie ma złotej rady, bo każdą pod tym kątem powinien sprawdzić - poświęcić jej ze 2 paczki śrutu i wtedy wiem o niej wszystko. Ale na samym początku warto lufę wyczyścić bardzo dobrze, konkretnie, tak jakby już nigdy więcej tego miał nie robić

A potem sobie ją testować.
13. Różne olejki fabryczne / różne stopy ołowiu
No i tutaj jest dziwnie, bo niektóre śruty są srebrzyste, inne ciemniejsze-ołowiane. Po umyciu w benzynie ekstrakcyjnej stopy ewidentnie się różnią twardością i odcieniem. Ale nie tylko to, bo czasem olejek jest ciemny, jakby wysłużony olej samochodowy (bywa gęsty), a czasem jest jaśniutki, przezroczysty, mało lepki, rzadki. Tutaj nie mam pojęcia co oni tam stosują i jakie to ma przełożenie na celność, ale seria tłoczenia bywają inne.
14. Wyrzucamy śruty, które upadły
To też temat istotny. Kiedy śrucik nam spadnie na blat, lub na podłoże, to nie wsadzajmy go do lufy. Do niego przykleiła się często odrobinka piasku, czyli drobinka kwarcu, który jest twardy. Może zrobić szkodę w lufie. Od razu nauczmy się taki śrut wyrzucać.
Ufff... chyba wszystko o czym myślałem

Konkluzja - gonię króliczka. Na razie lufa, potem śrut, a potem zaczną stosować całą resztę wymienionych wyżej czarów. Zanim nie znajdę lufy nie ma sensu - a właściwie nawet dwóch luf, bo muszę mieć jedną na 25m i jedną na 50m. A potem zostanie już tylko czary.
Ale jeśli ktoś ma lufę średnią, to te wszystkie czary warto stosować, aby nie frustrować się, że lufa nie trafia tak jakbyśmy chcieli. Problem jest tylko taki, że te wszystkie czary są bardzo czasochłonne i każdy sobie musi rozsądzić czy nie lepiej poszukać innej lufy, a może w ogóle to olać, bo poziom na jakim strzela sprzęt mu zwyczajnie odpowiada?
No... ja gonię, lubię gonić króliczka. A czy złapię? Nie wie nikt
