No dobrze, to teraz jak wyglądało to z mojej strony. Po pierwsze fajnie, że syn chce ze mną jeździć. Co prawda nie interesuje go samo strzelanie, ale lubi przygody i otoczka bycia w towarzystwie "wujków"
Ostatnio mam bardzo mało czasu z powodu ogromu pracy w firmie. Całe moje strzelanie i testowanie niezwykle spowolniło. Najgorsze, że nie zanosi się, aby coś w tym temacie się poprawiło, bo weszliśmy w okres szalonych Allegro Days i nie wyrabiamy. Uważam, że w dużym stopniu moje niepowodzenie na 25m wynikało właśnie z braku czasu obycia się z nowym sprzętem. Poprzednie karabiny (srebrny, a potem żabę) miałem opanowane. Czułem je, dobrze się dogadywaliśmy.
Wiedziałem, że będzie ciężko, plan był taki, aby porządnie wyzerować się w sobotę wieczorem u Gerarda, ale sam wyjazd się opóźnił, a lufę odebraną około godziny 17:00 w sobotę od Tomka w Kędzierzynie (moja najlepsza lufę z Antka 250) montowałem przed północą w sobotę w hotelu. Zerowałem się w niedzielę rano tuż przed zawodami, a karabinek w tym zestawie strzelałem wcześniej tylko dwa razy. To nie mogło się udać. Dodatkowo byłem zestresowany, wszystko robiłem za wolno, wiatraków nie miałem nawet czasu sensownie poustawiać. Teraz, po wszystkim jak sobie rozmyślam ile drobnych błędów popełniłem, to jak się to wszystko zsumuje, to i tak spoko wynik wyszedł. Tomek się ze mnie śmieje, ale nie miałem czasu nasypać piasku kwarcowego do poduszki ... ogólnie szkoda gadać. Aby się nauczyć z tego strzelać trzeba zadbać o detale, mieć w głowie całą konfigurację - co wynika z czego i dlaczego tak, a nie inaczej. Wpierw w głowie, a potem w rzeczywistości. Trzeba poświęcić temu czas, a ja na stanowisku czyściłem na szybko lufę jeszcze

No ale mam co mam, to tylko ponoszenie konsekwencji swoich decyzji.
25m - skupiłem się bardzo na tej konkurencji. Chciałem bardzo dobrze wypaść. Spinałem poślady, aby nie zawalić, no i się nie udało. Brak treningu + za bardzo spinanie się dało efekt końcowy - średni wynik, w połowie tabeli
Pierwsza tarcza była ze stanowiska nr7. - Wiedziałem, że polosowało mi słabe stanowisko, ale strzelałem w pierwszej serii i liczyłem na to, że wiatr się jeszcze nie zdąży rozkręcić. Nadzieje jednak były płonne, bo nie tylko wiało mocno, ale kręciło. Dało się wyczekać i strzelać momentami, kiedy wiało słabo, albo prawie wcale, ale zabrakło chłodnej głowy, kalkulacji. W sumie naliczyłem, że będę miał -5, ale kalibromierz okazał się łaskawy, bo sędzia wyliczył tylko -3. Jeden błąd to był odskok, bo śrut poleciał dziwnie, ale dwie dziewiątki mogłem przeczekać. Szczególnie, że czasu zostało mi jeszcze około 8 minut. Dało się, tego jestem pewien. Po pierwszej serii byłem z tego co pamiętam na 4 miejscu, więc była szansa się poprawić i wskoczyć na podium.
Druga tarcza stanowisko nr2. - Wiatr się nieco uspokoił. Widać to było po wynikach, bo chyba wszyscy bardzo się poprawili. Ja też, ale zabrakło 1 punkta

Jedna dziewiątka to była moja wina, bo wiatr ruszył w momencie strzału. Natomiast druga dziewiątka to typowy odskok. Później przy pisaniu wyników okazało się, że były nawet komplety, a ja zamiast wskoczyć na podium, to spadłem na 6 miejsce. Były możliwości, nie udało się wykorzystać. Nie dość, że wiatr był łaskawszy, to jeszcze miejsce bardzo fajne. No ale Głogówek pokazuje, że tu trzeba walić komplety. Co z tego, że miałem najwięcej Xów, jak Xami się nie wygrywa, tylko punktami/kompletami
50m - tutaj nie miałem żadnych oczekiwań, bo tę konkurencję traktuję jak zabawę. Nie spinam się, więc "co będzie to będzie". Na to strzelanie zabrałem srebrnego @althera, którego mam już 3 lata i lufę z nadrukiem "2", która najbardziej lubi klasycznego exacta "19". No i to zagrało.
Pierwsza tarcza ze stanowiska "1". - Strzelając z bipodu i zwykłej poduszki, do tego ze stanowiska z lewej strony (gdzie nie było prawie wiatru) upolowałem swój najlepszy wynik na zawodach z 50m, czyli 238. Miałem wprawdzie już ponad 240 punktów, ale to było tylko na treningu. Podczas strzelania tej rundy prawie nie patrzyłem na wiatraki, bo tylko w niewielu momentach się poruszały. A jeśli już, to delikatnie. Zwyczajnie strzelałem środkiem i wpadało sporo 9 i 10. Jeden odskok na 8, który zdołował.
Druga tarcza stanowisko "5" - Tu nie było tak łatwo, bo to było stanowisko środkowe i widziałem jak ścierają się dwie masy powietrza z prawej i lewej i u sąsiadów wiatraki potrafiły wskazywać dwa kierunki. U mnie bardzo kręciło, wiatr był niemal zawsze, a nawet jak wiatraki nie pokazały dużo, to i tak wiało. Śrut mi podbijało do góry, więc robiłem przesunięcia. Szczególnie w momencie kiedy pierwszy wiatrak szybko kręcił się pokazując, że wiatr wieje ode mnie w stronę tarczy. Wynik nie był jakiś super, bo nawet trafiłem raz za 4 i chyba dwa razy za 5, ale inni też mieli trudne warunki i słabe wyniki. Udało się wygrać te 50m i bardzo ucieszyłem się, że Mateusz Mika z naszego klubu, który dopiero zaczyna zabawę z BR stanął na pudle na 3 miejscu
Ogólnie dużo moich błędów przed zawodami i podczas samego strzelania na zawodach. Ale też sporo doświadczenia zdobyłem. Bardzo wszystkim dziękuję i gratuluję świetnych wyników. Do zobaczenia 20 września w Rybniku - i niech wieje !!! Bo wtedy człowiek strzelając w wietrze wie, że żyje

.

.

.

.

.
