Z końcem lutego 2021 dobiega koniec okresu abonamentowego.
Hosting - Potrzebna pomoc! edycja 2021
Potrzebujemy Waszego wsparcia by nasze forum mogło dalej służyć pomocą, radą i wiedzą.

BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

ODPOWIEDZ
Corel
Posty: 67
Rejestracja: 24 lut 2013, 13:25
Lokalizacja: Wrocław

BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: Corel »

Dzień dobry. Pewna konstrukcja jest warta zwartego, aczkolwiek szerszego opisu.
Moje pióro napędza dziś urok wiatrówki Benjamin 397 S, z fabryki Crosman w East Bloomfield, NY oraz kawa z maszynki.
Artykuł przede wszystkim dla tych, którzy zastanawiają się przed nabyciem tejże wiatrówki.
Także dla tych, którzy są znudzeni współczesnymi konstrukcjami i szukają czegoś trochę innego.
Konstrukcja mało znana, bardzo nietypowa i bardzo ciekawa.

Cały artykuł podzielę na kilka zwrotek:
1. Opis
2. Budowa
3. Niezwyczajność
4. Epokowość
5. Odporność techniczna
6. Działanie mechanizmów
7. Strzelanie
8. Przyczyny niecelności
9. Niedogodności tej wiatrówki
10. Możliwe modyfikacje
11. Dostępne dodatki
12. Porównanie z Crosman'em 1377
14. Porównanie prędkości śrutu B 397 oraz C 1377
15. Zdjęcia
16. Dodatki do zaprojektowania
17. Dwie udane konfiguracje
18. Linki
19. Epilog tekstu: Subiektywna opinia użytkownika

Post może wyjść trochę obszerny, ponieważ piszę go przede wszystkim dla osób szukających informacji o tym sprzęcie.
Mam nadzieję, że jak napiszę na początku, że to jest "tekst-Moloch", to uciekną wszyscy, których to mogłoby znudzić.
Pozostałych zapraszam do opisu, zgodnie ze spisem treści do wyboru..
:)

1. Opis
Wiatrówka ze średniej półki cenowej: około 850-995 PLN / $199.99 (w 2020 roku).
Nazwy: Benjamin 397, Sheridan 397, Benjamin Blue Streak / Silver Streak 397.
Producent: do 1986 Benjamin Air Rifle Co w St. Louis, Missouri; Crosman, East Bloomfield, NY (po przejęciu w '91 marki Benjamin)
Wiatrówka z napędem typu PCA z gwintowaną lufą, tutaj w wersji "S" z syntetycznym łożem. Dawniej osada wykonywana była z drewna nazywanego American Walnut.
Zakres ilości pompowań jest między 1 pompką (101 m/s), a 10 pompkami (235 m/s) [JSB Ex 4.51 0.547g]
Przeznaczenie tej wiatrówki, wg producenta, jest tarczowe, na polowania oraz "small game".
Spora część filmów na YouBooku pokazuje, że kupują ją często ludzie z prowincji USA i Kanady w kal. 5,5 mm, do polowań.
Wiatrówka jest bardzo lekka, składna i zwarta. Osada jest wygodna, szczupła w obwodach, tworzywo jest przyjemne w dotyku.
Delikatnie szorstka faktura tworzywa daje przyjemny matowy kolor, nie daje się łatwo zarysować i zapalcować na tłusto.
Stopka jest gumowa, gruba i świetnie spełnia swoje zadanie. Jest w nietypowym kształcie, przez co wygląd całej wiatrówki nabiera dynamiki wizualnej.
Wykonanie i spasowanie jest bardzo dobre, daleko lepsze od stylu znanego z wyrobów Crosman'a.
Wiatrówka ma bardzo udane proporcje kształtu, wygląda przyjemnie i łagodnie, trochę jak (..) Ford Focus kombi 2019. Niby zwykły kształt, ale bez brzydkich miejsc. No, zgrabna jest po prostu.
Baka policzkowa jest wysoka, co trochę przeszkadza przy szczerbince ustawionej w dolnej pozycji (do strzelań na dyst. ok. 7-12 m), ale pasuje dobrze z optyką.
Chwyt dla ręki strzelającej jest niewygodny, wymusza nieanatomiczny układ dłoni i nadgarstka, co powoduje dodatkowe zaciśnięcie palców trzymających podczas ściągania spustu. Po kilkuset oddanych strzałów dalej nie wyrobiłem powtarzalnego chwytu.
Ramię pompki w pozycji zamkniętej trzyma się prawidłowo sztywno wzdłuż wiatrówki. Cała wiatrówka jest sztywna.
Podczas pompowania wykazuje w ruchu odpowiednią sztywność na boki i poprzez odpowiednią długość pozwala dociągnąć nawet 10 pompnięcie do końca bez stękania.
Wiatrówka nie trzeszczy i nie skrzypi. Nie wydaje dźwięków podczas gwałtownych ruchów, nic się nie telepie. No wobble.
Kłopotliwy jednak jest trochę efekt walenia składającym się ramieniem pompki w dolną rurę wiatrówki.
Jest to hałaśliwe, głośne już od 5 pompniecia, można przyszczypać sobie opuszek palca (palce się tam pchają żeby amortyzować, no bo głośno) oraz mam wrażenie, że duża luneta 6-24x56 dostaje nerwicy od wstrząsów. Tutaj może sprawdzić się jakiś amortyzator zmyślny, acz prosty.
Pompowanie samo w sobie nie męczy. Podczas testów celności oddawałem przez około 2 godz. średnio 50-70 strzałów po trzy i po cztery pompki
i kompletnie nie wpływa to na zmęczenie czy "drżenie mięśni przy strzale".
Męczące natomiast jest pompowanie od 8 do 10 razy już po oddaniu 10'go strzału,
co przy strzelaniu na odległości powyżej 40 metrów warunkuje ilość wyplutego śrutu i należy mieć to na uwadze przed zakupem tej wiatrówki.

2. Budowa

Wymiary:
Długość całkowita: 841 mm
Waga: 2600 g
Długość lufy / obwód zew. lufy: 487 mm / 8,9 mm
Obwód rury pompki: 22 mm
Długość systemu bez osady: 606 mm
Długość linii celowania: 369 mm
Długość od stopki do spustu: 360 mm
Wysokość linii celowania względem osi lufy: 17 mm

Materiały:
Osada - tworzywo przypominające ABS;
Szczerbinka / muszka - stal / metal (muszka)
Zamek, lufa, rura pompki - mosiądz, pokryty szarą farbą piecową
Ramiona dźwigni pompki - stal
Zawór strzałowy - mosiądz
Kabłąk spustu / spust - ZnAl / stal - spust
Piny - stal
Port lufy - mosiądz
Rygielek z popychaczem - jeden kawałek stali.

W tej wiatrówce jedyne plastykowe elementy to kolba i łoże.
Reszta elementów to mosiądz i wyrywająca magnes z ręki stal.
Zamek oraz sztywna lufa są zlutowane z dolną rurą, w której mieści się pompka i są całkowicie nieruchome i niedemontowalne.
Kolba jest przykręcona jedną dużą śrubą do systemu tuż przed kabłąkiem spustowym, łoże przykręcone jest dwoma raczej małymi śrubami do stalowego ramienia pompki.
Osada zdaje się być łatwa w zaprojektowaniu i wykonaniu, ponieważ wiatrówka od dołu jest prostą rurą z kasetką spustową i jedną śrubą.
Zespół spustowy jest dokręcany do tylnej części systemu dwoma śrubami od boku, a z przodu jest wsuwany pod śrubę, w którą wkręca się (...) śrubę trzymającą osadę, a która jednocześnie trzyma zawór wewnątrz rury pompki.
Mechanizm pompki jest dostępny po demontażu przedniego korka, który trzymany jest pinem. Dostęp do zaworu uzyskamy poprzez demontaż kasetki spustowej oraz zbijaka.
Wszystkie śruby są calowe. Śruby (trzymające płytkę ustalającą dociśnięcie i uszczelnienie popychacza śrutu, czyli ważne śruby) są z mosiądzu.
To istotna informacja, gdyż stalowe mogły by zerwać swój gwint w mosiężnym zamku, natomiast bardzo łatwo jest je uszkodzić śrubokrętem,
co w połączeniu z trudnością znalezienia calowych śrub, i to z miękkiego metalu, jest mankamentem przy długotrwałym modyfikowaniu tej wiatrówki.

3. Niezwyczajność

Współcześnie wiatrówki ze średniej półki w zasadzie są oparte na tej samej technologii: konstrukcja zamka stalowa lub Alu;
lufa stalowa i pływająca lub uwięziona w ósemce; osada drewniana bukowa z lakierem, przyrządy celownicze plastikowe, szyna 11 mm, system oksydowany, wszystko trzymają śrubki, a na górze świeci tru-glo.
Benjamin 397 jest wyrwany całkowicie z tej rutyny.
Jest to wiatrówka w większości zrobiona z mosiądzu i ze stali, lufa jest sztywna i zlutowana z resztą. Nic jej nie ruszy.
Syntetyczne łoże może i jest coraz bardziej popularne, ale więcej plastiku nie ma, a stalowe przyrządy celownicze to raczej rzadkość.
Szyny 11 mm nie ma wcale, co jest ogromną niezwyczajnością. Całość uroku dopełnia fakt, że zamiast oksydy jest dość trwała powłoka lakiernicza,
nieczuła na otarcia, wodę i tłuste łapy. Przypomina szarą farbę piecową.
Niezwyczajne w tej wiatrówce są jej wykonanie, użyte materiały i prostota każdego elementu. No i technologia taka niedzisiejsza. Dużo unikatowych punktów.
W Crosman'ie 1377, na przykład, nie ma żadnego z tych elementów, z wyjątkiem braku szyny montażowej.

4. Epokowość

Epokowość tej konstrukcji polega na tym, że jej konstrukcyjne zaczątki sięgają 80 lat wstecz. Jest to żyjący dinozaur.
Koncepcja tej wiatrówki pochodzi z lat 40 i nie uległa większej zmianie, podobnie jak użyte materiały (z wyjątkiem zamiany drewna typu American Walnut na ABS).
Crosman po przejęciu marki Benjamin podobno nie zaingerował w jakość produkcji modeli Benjaminów.
Obcując z tą wiatrówką czuć trochę ducha epoki. Czuć samowystarczalność tej konstrukcji oraz spartańskie warunki, w jakich ta wiatrówka była używana.
Jeżeli ktoś miał dziadka w USA, który strzelał z wiatrówek to pewnie dziadek pykał właśnie z 397 lub 392. Albo o niej marzył.
Spotkałem dużo stwierdzeń, że jest to wiatrówka, którą dostawało się od tatów i dziadków.
Jest to też napisane na pudełku i albo dlatego są takie opinie, albo faktycznie tak było i dopiero to napisali.
Porównując tą wiatrówkę z dzisiejszymi sprzętami różni ją praktycznie wszystko.
I dlatego wokół tego modelu jest swoisty efekt epokowości, którego dziś już się nie spotyka.
Na pudełku jest nawet podobizna konstruktora i założyciela, pana Benjamina. Rzecz drobna, aczkolwiek nie spotykana.
Całości pikanterii dodaje fakt, że rzekomo ten model już nie jest produkowany od 2013 r.
American Built, American Classic, Bulit in America. Do kolekcji jak znalazł, taki mosiądzowy klasyk z połowy XX wieku.

5. Odporność techniczna

Syntetyczne łoże nie spuchnie nigdy, nie powinno też pęknąć łatwiej, niż buk. Oksydy nie ma, więc powłoka zamka i lufy nie zaśniedzieje i nie porysuje się.
Jest farba, odporna na lekkie i średnie zarysowania całkowicie.
Mosiądz jest bardziej leniwy na rdzę, niż stale. Popychacz nie urwie się, gdyż jest z jednego pręta (w innych wiatrówkach jest przeważnie rygielek dokręcony od boku do popychacza).
Stalowa szczerbina jest tak prosta, że choć sama kiwa się o kilka MOA, to nic jej nie urwie i nie złamie. Muszka jest solidna i zlutowana z systemem.
Spust mechaniczny z niedużym tarciem. Lufa sztywniejsza niż kolba, nie przesunie się, nawet jak wiatrówka spadnie na tą lufę.
Kiedy czytałem opisy tej wiatrówki to każdy wspominał bez obsługowość i niepodatność na awarie. Wystarczy kilka kropel oliwki na piny pompki co paczkę śrutu i tylko tyle.
Sposób pracy mechanizmu pompki pochodzi ze starych modeli Benjamina, opracowanych w czasach, gdy reżim technologiczny
nie pozwalał na wykonywanie skomplikowanych i delikatnych elementów, obliczonych tak, żeby wytrzymałość nie wykraczała poza zadaną minimalną wartość pracy.
Jedyną miarą precyzji wtedy było zastosowanie wzajemnych wysokich tolerancji i jakości materiału, gdzie wytrzymałość elementów była z naddatkiem,
z powodu braku możliwości skrupulatnego przeliczenia, jak ma to miejsce dziś.
Niewątpliwie ten model wiatrówki, pod względem budowy, należy do długowiecznych.

6. Działanie mechanizmów

Spust:
Spust jest dwustopniowy. Pierwsza droga jest miękka, łatwa, bez żadnego tarcia, średniej długości i jednostajna. Tu jest naprawdę fajnie.
Przejście do drugiej drogi jest świetnie wyczuwalne i pewne, jest jak twarda ściana napotkana na łagodnej łące. Druga droga jest bardzo twarda, bardzo krótka i gwałtowna.
Bardzo powtarzalna. Cały ruch spustu przypomina nie spust, a klawisz starej, dużej maszyny do pisania Łucznik.
Naciskałem wiele spustów i wszystkie mogę nazwać mechanizmami, ale tu jest urządzenie, nie mechanizm.
Tak jak pisałem wcześniej, chwyt jest nieanatomiczny, co w połączeniu z twardym spustem determinuje brzydkie ściśnięcie palców i częste zrywanie strzałów.
Jest jednak potencjał do wydobycia w tym urządzeniu spustowym.

Jezyk spustowy:
Stalowy, kanciaty, szeroki i z mocno zakrzywionym płaskim czołem dla palca.
Czuć, że jest to wajha, a nie języczek spustowy. Dobrze czuć opuszkiem jego położenie na paliczku palca, ale nie kłuje ostrymi krawędziami.
W parze z twardą sprężyną ta wajha dobrze się "wciska". Myślałem z początku, żeby go zaoblić na gąsieniczkę, ale jednak taki jest bardzo dobry sam w sobie. Oryginał zachowany, a to może być tutaj ważne za jakiś czas.

Zbijak:
Po wciśnięciu spustu rusza zbijak. Tu jest pewna niezgrabność: zbijak jest dość mocny.
Musi mieć energię do otwarcia zaworu strzałowego zarówno kiedy w zaworze są dwie porcje powietrza, jak i kiedy jest 10 porcji powietrza.
Zbijak jest ciężki i kiedy dociera do pinu zaworu, wali w ten pin z dużą energią.
Skutkuje to po pierwsze odrzutem wiatrówki w przód i do góry, a po drugie wibracją kilkukrotnego odbicia się między pinem zaworu strzałowego,
a sprężyną samego zbijaka.
W końcowej fazie strzału wylot lufy ma tendencję do unoszenia się po skosie (w zależności od tego, jak trzymamy przedni chwyt łoża), zakończonego wibracją.
Nieciekawie.
Ma to duży wpływ na celność, co widziałem na każdej tarczy, niemal każdym śrutem: zawsze jest malutka grupa przestrzelin
oraz jeden albo dwa silne odskoki, kiedy przestałem uważać. To czyni tą wiatrówkę trochę trudną w strzelaniu do tarczy prosto z pudełka.
Trudną, ponieważ po pięciu strzałach jest celność PCP, a dwa kolejne strzały deklasują do poziomu Hatsan'a TG za 249 PLN.

Rygiel:
Rygielek jest drobny. Ma długi skok i napina się raczej twardo, trzeba użyć siły albo użyć kciuka jako dźwigni, wtedy jest bardzo wygodny.
Rygielek napina mechanizm zbijaka w drugiej z czterech faz ruchu.
Zamykany, posuwa się gładziutko i bez oporu, dając doskonałą orientację, w jaki sposób gwint w lufie wgryzł się w główkę śrucinki.
Zwracałem na to baczną uwagę przy zerowaniu i doborze śrutu.
Rygiel jest mocny w budowie, wydaje się być trwały. Dobrze czuć kiedy zaczepia zaczep zbijaka o występ spustowy.
Jest dobrze spasowany w zamku, a po zaryglowaniu nie lata.
Dobrze doszczelnia otwór wlotowy śrutu do lufy. Jest wygodny, ponieważ jest ciągnięty wajchą od tyłu, jak w Air Arms S400, czy CZ 200,
nie po boku, jak w Crosman 2250 czy QB SeventyEight. Drobna obserwacja: podczas strzału, w pierwszym z dwóch testowanych Benjaminów 397, rygielek lekko obraca się wokół własnej osi (podskakuje sobie), co tylko przypomina o tym, co tam wyprawia zbijak. W drugim egzemplarzu rygielek domyka się z oporem i jest nieruchomy podczas strzału, jednak ciężej go odryglować. Nie ma to wyraźnego wpływu na prędkości śrutowe w obu egzemplarzach.

Pompka:
Pompka jest spoko. Naprawdę. Trzy pompnięcia to pełen light, a zapewnia powtarzalne 167 m/s. Na 10 metrów wystarczają 2 pompki. 15 metrów 3 pompki.
Fajne jest to, że można atakować również (..) 50 metrów, jeżeli jest potrzeba, ponieważ wiatrówka osiąga ponad 15 J.

1x = 107 m/s
2x = 143 m/s
3x = 166 m/s
5x = 191 m/s
10x = 235 m/s

JSB Exact 4.51: 0,547 g x (235x235 m/s) / 2 = 15,1 J

To jest niewątpliwa zaleta systemu PCA: możliwość wyboru mocy strzału w stosunku do odległości, a razem z tym hałasu wystrzału.
Dwa pompnięcia na 10 metrów, będąc celne, są cichsze niż sprzęt ustawiony na 15 J ze świetnym tłumikiem, no i też dwie pompki nie męczą bardziej niż sprężyna, zachowując elementy braku odrzutu. A zaraz potem można następnym strzałem sięgać kapselek na 49 metrach, bez kręcenia jakąś śrubką.
A każdy strzał jest za darmo i z dowolną mocą. Żebym został dobrze zrozumiany, do strzelania na szerokie dystanse najlepiej bierzemy S400, ale na 15 metrów jest szkoda i celności S400 i jej dużej mocy. To nie ekonomiczne, jak poruszanie się AMG SLR po parkingu tesco.
Pisałem wcześniej, że pompowanie nie męczy, nawet 70 strzałów na 15 metrów nie wywoła zmęczenia. Jeżeli ktoś strzela tyle lub mniej.
Natomiast kiedy zamierzeniem jest 30 strzałów na 50 metrów, albo 120 na 25 metrów, to należy, myślę, wybrać jednak inny sprzęt, odpowiednio PCP i CO2/sprężynę.
WAŻNA informacja dla posiadaczy B 397: należy zawsze utrzymywać ciśnienie w zaworze w postaci jednego pompnięcia. Pozwala to utrzymać uszczelki w formie.

Szczerbinka:
Szczerbinka jest cała stalowa, regulowana w pionie i w poziomie. Składa się z 5 elementów: dwie pozaginane blaszki i trzy śrubki.
Regulacji w pionie dokonuje się poprzez wkręcanie/wykręcanie śrubki robaczkowej w piórze szczerbiny,
natomiast regulacji w poziomie dokonujemy poprzez tragiczny system dwóch bocznych śrub w nasadzie pióra szczerbiny.
Żeby przesunąć szczerbinkę w lewo należy wykręcić śrubę z lewej, wkręcić śrubę z prawej i dokręcić śrubę z lewej z powrotem.
Całość operacji dzieje się bez żadnych klików, czy wskaźnika przesuwów, na czuja i na oko.
Efekt to nieskończona ilość sprawdzania na tarczy i ponownego kręcenia na oślep.
Natomiast szczerbinka ta wygląda naprawdę wytrzymale. Można ją, co prawda, lekko naginać, o kilka MOA, ale poza tym nie groźne jej naciski i uderzenia.
Naprawdę, kiedy ustanie światowy handel i ostatnia luneta się potłucze, na tych przyrządach będzie można się oprzeć. I otworzyć nimi konserwę również.

7. Strzelanie:

Strzelanie jest przyjemne, ponieważ ta wiatrówka jest przyjemna. Strzelanie bywa też celne, ponieważ wiatrówka ta ma naprawdę duże możliwości i potencjał.
Strzelanie celne jest niestety też trudne w tej wiatrówce, o czym nadmienię w kolejnym punkcie.
Zdjęcia testowych tarcz dodam w kolejnym cyklu.
Testowałem 25 (!) marek i rodzajów śrutów. Po pierwsze dlatego, że tyle puszek śrutu jest w gablocie w studiu, a po drugie dlatego,
że do tego zmusiła mnie ta wiatrówka.
Na 20 śrutach jest pełny siewnik. 3 śruty dają umiarkowane kiepskie rezultaty, a jedynie 2 są dobre.
Są to JSB Exact 4.51 oraz polska Olympia Domed Heavy. Szczegół jest taki, że oba te śruty są Identyczne w budowie i wyglądzie, kąty, długości i kieliszki.. Zdjęcia rozrzutów śrutowych dodam w punkcie "Zdjęcia".
Zwykle oceniam wiatrówkę jako celną, gdy 7 śrutów na 15 metrów robi 6 mm dziurę (na 32 metry odpowiednio 8 mm). To wynik CZ 200.
Z tej wiatrówki (B 397) wycisnąłem maksymalnie monetę 1 grosz na 15 metrów, czyli 12x15 mm (cała dziurka, nie CTC, CTC=8x11).
Czy 12x15 mm na 15 metrów dla 7miu strzałów jest dobrym wynikiem? Może być. Jednak nie jest to powtarzalny wynik,
bowiem następna seria 7 strzałów ma już wielkość 5 zł. Kolejna mieści się w 20 groszach. To razem 5 zł 21 groszy.
Efekt godny sprężyny, trochę. CZ 200 wycina dalej 6x6 mm, nawet po 3 seriach po 7 śrutów.
Dlatego Ta wiatrówka plasuje się zdecydowanie pomiędzy celnością "bezodrzutowej" PCP, a celnością odrzutowej sprężyny.

8. Przyczyny niecelności:
Tutaj krótko, ale bogato.
- Nieanatomiczny kształt chwytu ręki strzelającej. (Nie wiem jak w wersji z drewnianym łożem, tu jest Syntetic i wygina nadgarstek)
- Twardy spust.
- Zbyt mocny i zbyt ciężki zbijak.
- Niska waga samej wiatrówki.
- Sztywna lufa (podczas wystrzału na lufę wiatrówki działają siły, dobrze widoczne w zwolnionym tempie na filmach w YT.
Pływająca lufa radzi sobie z tym zjawiskiem. Przy sztywnej lufie siły te wymierzone są w wiatrówkę, nakładając się i potęgując z drganiami wywołanymi ruchem zbijaka, no i zaciśnięta na niewygodnym chwycie ręka szarpiąca przy odpaleniu :) Co tam się wyprawia :)
- Coś jeszcze pewnie
- a może .. brak korony u wylotu lufy, chociaż wygląda jakby coś tam już było

9. Niedogodności tej wiatrówki:

- Celność trudna do uzyskania z pudełka
- Brak szyny dla optyki
- Niewygodny chwyt ręki silnej
- Szaleństwo przy zerowaniu otwartych przyrządów celowniczych
- Twardy spust
- Współpraca tylko z jednym kształtem śrutu typu JSB Ex
- Cena
- Głośne pompowanie po 5'tej pompce
- Calowe śruby
- Pełny brak możliwości wymiany lufy

Dwukrotnie droższe CZ 200 śmieje się z kuferka: -Takie wady? Co za kiepska wiatrówka..!
A Benjamin 397 na to pod nosem: - ..zobaczymy kto ustrzeli kapsla za 40 lat.. i popraw sobie uszczelkę

10. Możliwe modyfikacje:

Wymienione modyfikacje przeprowadzę, gdyż upatruję w nich możliwość polepszenia wyników w tarczy.
Niewątpliwie należy klasycznie przepolerować niektóre powierzchnie spustu. Następnie klasycznie osłabić sprężynkę spustu.
Czyszczenie i smary zadaniowe, to co zawsze.
Może przepolerować zbijak (jeżeli występują zadziory, choć wątpię) i osłabić troszkę, ale tutaj trzeba się przyjrzeć zależnościom.
Naprawdę, ucieszy mnie możliwość zaimplementowania zbijaka o regulowanej sile uderzenia. Wtedy pojawi się śrubka do kręcenia.
Nowa osada, w szczególności kolba z pionowym chwytem pistoletowym, z powodu twardego spustu.
Należy też utworzyć dobre mocowanie optyki, gdyż to co jest dostępne na rynku nie budzi zaufania.
Raz, że może niszczyć powierzchnię niezniszczalnej farby przy mocnym mocowaniu, a dwa to połączenie ceny i dostępności.

11. Dostępne dodatki:

Z dostępnych dodatków są przede wszystkim mocowania optyki.
Istnieją na rynku trzy popularne rozwiązania, żeby posadzić optykę na Benjaminie 397:

- Kości z szyną 11 mm marki Crosman-Benjamin
Posiadam te kości i myślę, że jakbym je zamontował mocno, to wyrwałyby lufę z lutu
(gdyż wgryzają się pomiędzy lufę, a zasobnik pompki. Na YT, pan z firmy Baker Airguns opowiada, ile to oni rocznie naprawiają oderwanych luf Benjaminów lutowaniem),
a jak słabo to będą miały luzy, zwłaszcza z dużą optyką. Zresztą po zamocowaniu tych kości i zamocowaniu nań szczęk montaży 11 mm do optyki, całość ponownie nabiera luzu.

- Montaż z szyną RIS marki Air Venturi
Jest dość drogi, bodajże 67 dolarów + shipping zza oceanu. Najpopularniejszy i wydaje się najpewniejszy, choć możliwe że może uszkadzać powłokę lakierniczą na zamku. Jest to szyna RIS i ma pełno bramek, więc łatwo dopasować odległości montaży lunety.

- Kompletna nakładka na zamek z szyną 11 mm i RIS, wyglądająca jak osobny zamek, marki Baker Airgun
Trudno dostępna. Na pewno uszkadza powłokę lakieru na zamku, gdyż blokowana jest poprzez wkręcenie śrub bezpośrednio w powierzchnię zamka, a konkretnie w lakier.
Jest to szyna Weaver i posiada tylko dwie bramki, ale za to ma też szynę jaskółczą 11 mm.

- oraz w Rosji montaż z zagiętej blachy
Jest to Rosja .

- Można też zakupić WILLIAMS REAR ADJ PEEP SIGHT, czyli drogi przeziernik montowany na dwie istniejące śrubki z prawego boku zamka.

12. Porównanie z Crosman'em 1377:

Obu konstrukcji nie można porównywać ze sobą na równi, jednak ponieważ wiele osób posiada popularnego Crosman'a 1377,
a także to że C 1377 jest najbliższy konstrukcyjnie z B 397, dopuszczam się tego porównania.
Dodam, że obie wiatrówki działają bardzo podobnie i generalnie przyświeca im ta sama idea działania. Wręcz, nagle dostrzegłem, na jak porządnych podstawach oparty jest model C 1377.
Różnice, oprócz gabarytów i materiałów, polegają na większej sztywności konstrukcji B 397 i grubości ścianek łoża i stalowych ramion pompki.
Dla przykładu, syntetyczne łoże będące ramieniem pompki, nie jest odlewem cienkościennym, jak w C 1377, tylko pulchnym, pełnym w środku grubym odlewem. Nie kiwa się.
W kwestii wykonania obie wiatrówki wyglądają jak z dwóch zupełnie różnych firm i kontynentów, przy tej samej zasadzie działania.
W konstrukcji C 1377 doskonale widać inspirację techniczną Benjamina, związaną w oczywisty sposób z przejęciem przez Crosman'a firmy z St Louis.
Mam wrażenie, że będąc w tej samej skali, C 1377 miałby mniejszy odrzut zbijaka.
Po zapoznaniu się z finnest B 397, bardziej doceniłem też C 1377.

14. Porównanie prędkości śrutu B 397 oraz C 1377:

Pomiar dokonywany w pomieszczeniu, 10 cm od chrono (marki Tornado, srebrne)
Śrut JSB Exact 4.51 0.547 grama
Śrut wkładany do rynienki pęsetką, raczej przebierany, ponieważ pęsetką nie wyciągnie się pogiętego śrutu, gdyż łapiąc za kielich wszystko widać.
Podczas testów Benjamina odczekiwałem, aż system ostygnie po wytrwałym pompowaniu i dopiero kontynuowałem.
Nie rozgrzewał się za bardzo, tylko był "bardziej letni" na wysokości zaworu, przy 120' strzale po 20 min, ale trzymał to ciepełko po 15 min..

CROSMAN 1377:
1x - 61,7 58,0 58,7
2x - 88,6 89,4 90,0
3x - 106,6 106,8 107,9
4x - 121,7 119,7 120,3

BENJAMIN 397
1x - 108,9 106,5 107,8
2x - 143,8 143,8 143,6 143,8 144,1
3x - 166,3 165,9 165,6 165,9 165,9
4x - 183,0 179,3 185,1 179,7 179,3
5x - 190,9 192,3 191,3 190,4 191,3
6x - 196,6 199,5 202,0 (wzrost, tutaj był jeden z przystanków czasowych dla ostygnięcia, około 120' strzał w ciągu 20 min)
7x - 207,7 207,7
8x - 215,6 216,2
10x- 235,2 235,6 233,2

Dla porównania na śrucie Crosman Premiere Ultra Magnum 0.68 grama Air Arms z pudełka ma 206 m/s, CZ 200 kupione używane ma 208 m/s, QB 78 CO2 12g po modyfikacji ma 190 m/s, LGM2 Junior 145 m/s.

15. Zdjęcia:
Kompletuję zdjęcia, jednak już teraz mam pytanie, gdzie najlepiej załadować fotki, zakładając, że trochę ich się uzbierało??
Chcę zamieścić kluczowe zdjęcia, jednak to wymaga jeszcze redakcji.
Proszę o poradę w kwestii dobrego serwera, na którym zdjęcia nie zgasną po 4 latach..:)

16. Dodatki do zaprojektowania:

Dla niżej wymienionych dodatków widzę pełną rację bytu oraz techniczną możliwość wykonania.
- Przede wszystkim Magazynek!
Niski, pozwalający na celowanie ze szczerbiny i muchy, jak i pasujący do każdego dostępnego montażu szyny pod optykę.
Z indeksacją z clickiem.
Samo pompowanie wymaga obsługi, niech chociaż śrut jest już na miejscu.
- Montaż szyny.
Co prawda są dostępne na rynku trzy rodzaje, jednak pierwszy montaż jest drobny, drugi niedostępny, a trzeci drogi.
Podczas projektowania skupię się na szynie RIS, a nie na 11 mm, po pierwsze z powodu dostępności tej pierwszej na rynku,
po drugie dlatego, że dla standardu Piccatiny powstała cała masa dobrych celowników, od lunet po Red Dot'y i laserowe kropki.
Ważnym założeniem jest nie uszkadzanie powłoki lakierniczej, oraz brak potrzeby demontażu zamka przy instalacji.
- Amortyzator do pompki.
Tak, to walenie pompki niszczy mi komfort.
Założenia: Wyciszyć odgłos walenia, Zmniejszyć uderzenie w wiatrówkę, nie niszczyć lakieru, pomóc na starcie odepchnąć ramię pompki (po 7 pompnięciu trudniej odskoczyć ramię).
- Dodatkowa szyna RIS z montażem nalufowym.
Miejscówka dla lasera. Był przydatny przy zerowaniu lunety i zasłużył.

17. Dwie udane konfiguracje:

Obie konfiguracje złożone zostały na zasadzie użytkowej funkcjonalności.
Opisuję je, gdyż to specyficzna wiatrówka i ich użycie zostało niejako wymuszone. Może kogoś zainspiruje to to..
Dodatki kupne zostały zakupione specjalnie dla obu egzemplarzy.
Zdjęcia konfiguracji zamieszczę w punkcie "Zdjęcia". Tutaj opis słowny, z nazwami..

Benjamin 397 S .177
konfiguracja A, strzelanie precyzyjne, postawa raczej siedząca:
- Montaż z szyną RIS na zamku
- Bardzo lekka hiszpańska luneta celownicza BSA 3-9x32 30/30 (S3-9x32WR)
- Podwyższenie baki do karabinu 8Fields coyote (M51613125-TAN)
- magazynek
- szyna z mikrocelownikiem laserowym
Niewielka luneta BSA jest doskonała na tą wiatrówkę. Jest krótka, lekka i ma myśliwski charakter, tak jak Benjamin. Jest też wytrzymała i tania, około 220 PLN.
Montaż szyny RIS na zamek Benjamina wymusza wysoką pozycję lunety, dlatego niezbędna jest dodatkowa niewielka poduszka policzkowa.
Szyna z celownikiem laserowym została zamontowana podczas przystrzeliwania wiatrówki, w duecie z optyką, aby mieć odnośnik w razie przesunięcia się dużej lunety 6-24x56.
Laser został i świetnie pasuje do statecznego strzelanka, pomaga też ogarnąć linię wzroku w osi optyki.

Benjamin 397 S .177
konfiguracja B, strzelanie dynamiczne, postawa stojąca:
- Montaż z szyną RIS na zamku
- Kolimator (!) Theta Optics Compact III niski (THO-10-016566)
- magazynek
W tej konfiguracji Benjamin jest lekki, poręczny i łatwy w pompowaniu.
Dobrany tutaj kolimator ma wyjątkowo małą wielkość plamki (bodajże 1 MOA) i doskonale sprawdza się w strzelectwie wiatrówkowym.
Dodatkowo jest to kolimator zamknięty, więc wytrzymalszy niż otwarte reddoty, co ma chyba znaczenie w związku ze wstrząsami od pompki.
Kropka zielona jest jasna za dnia, a czerwona jest tak malutka, że można celować w "prawą stronę główki zapałki z 10 m".

18. Linki:

Parę linków w temacie:
Film pokazujący istotę tej wiatrówki: https://www.youtube.com/watch?v=ycrFlCz7I60
https://www.pyramydair.com/blog/2005/09 ... ars-later/ - Ciekawy artykuł, EN
https://www.crosman.com/discover/crosma ... duct-dates - Chronologiczny spis wszystkich modeli marki Benjamin
https://www.youtube.com/watch?v=tnKhXJm8O84 - Profesjonalista pokazuje, jak zadbać o pompkę Benjamina, od Sheridana po 397 S
https://www.youtube.com/watch?v=21UQmGuiRjE - Praca mechanizmu spustowego
http://cinedux.com/benjamin-air-pistols-and-rifles.php - Historyczne wycinki z gazet i reklamówki z epoki

19. Epilog tekstu: Subiektywna opinia użytkownika:

Przez moje ręce przeszło 21 wiatrówek śrutowych, z czego 14 jest dalej w użyciu.
Jest CO2, PCP, PCA, SPRING.
QB 78, CROSMANY, AAs400, CZ200, LGM2, Hatsan, SMK 501 czy Artemis.
Piszę o tym, żeby ukazać z czym mam porównanie.
Jestem zachwycony najbardziej klasą LGM2, on wygrywa. Uznaję doskonałość AAs400 z pudełka i z fabryki. Szanuję czeski wyczyn, czyli CZ200. No i te mechanizmy spustowe..
Ale tylko dwie wiatrówki miały tak duży impact w moje życie: QB 78 w 2012 oraz Benjamin 397 w tym roku.
QB 78 zmieniło mnie w prawdziwego mola wiatrowego i uczyniło mnie sprawnym technicznie, nauczyło myśleć kategoriami wiatrowymi.
Potem był wyścig do celności i mocy.
I tutaj pojawił się ten Benjamin i obcując z nim od pół roku zdecydowałem się naskrobać taki obszerniejszy trochę post.
Z żadną inną wiatrówką nie wystrzelałem tyle śrutu z takim zacięciem.
Nie znalazłem żadnej wiatrówki zdolnej mnie przyszpilić do ekranu na tak długi i owocny czas, jak QB 78 i 397.
Muszę tutaj zdecydowanie napisać, że podoba mi się ta wiatrówka, Ponieważ już doszedłem w "wyścigu do mocy i celności" na innych modelach
i skupiam się na ogólnym charakterze konstrukcji. A w tym sprzęcie jest najwięcej charakteru z całej ferajny.
Tekst powstał w oparciu o dwa nowiutkie egzemplarze, z czego jeden jest odpakowany pierwszy raz dopiero przeze mnie, co poznać do detalach zapakowanego pudła (Model B). Drugi też jest nowy i ze sklepu, jednak był zabezpieczony taśmą (Model A).
Ta wiatrówka ma mnóstwo wad, wspomnianych wcześniej, celność wymaga pracy i, kurczę, jest pompką bez szyny.
Strzela się z niej baardzo przyjemnie i nazbyt celnie jak na potrzeby rekreacji.
Cudowne jest po latach spędzonych z butlami, kapsułami CO2 i pompkami PCP, wrócić do darmowego strzelania. (tak, Diany, HW, Prosiaczek, czy nawet Slavie, wiem, że one też istnieją:)
Że każdy strzał jest za frytki, i według seniorów z YouBooka tak będzie przez dekady.
Bardzo podoba mi się ten charakter wiatrówki, którą rzucasz na pakę jeepa razem z puszką śrutu i konserwami i możesz jechać zaszyć się w Bieszczady bez całego tego osprzętu, narzędzi i uszczelko-smarów.
Podoba mi się również ta cecha pompek, że jak strzelane blisko to wystarczy machnąć 2-3 razy, a jak strzelane daleko, to 10 machnięć i też można.
Takie subiektywne wrażenia mam.

Cyt.
"Więc wychodzi na to, że jest to wielce niedoceniana (lub po prostu nieznana) konstrukcja."
-autor: polak93 » 14 września 2010, 21:13

Nie zachęcam tutaj nikogo do zakupu tej wiatrówki, i też nie odradzam jej (no bo warto, jako trzecią).(No bo jako pierwszą to ludzie boją się trochę PCA)
Całość artykułu baardzo starałem się napisać bezstronnie, pewnie mi to nie wyszło.
Dlatego podzieliłem już na starcie całość na punkty, żeby czytelnik mógł pominąć nieistotne dla niego subiektywy.
Jeżeli popełniłem niedopatrzenia, albo błędy, bardzo proszę o sprostowanie.
Zapraszam operatorów Benjamina 397 i 392 do uzupełnienia o istotne konkrety.
Zdjęcia wstawię po powrocie do biura, tymczasem ponawiam pytanie, gdzie najlepiej umieścić fotki.

Jako strzelec i kolekcjoner wiatrówek mogę polecić ten sprzęt, że to nie badziew.
Dziękuję za uwagę i Pozdrawiam Forumowiczów!
Corel
Posty: 67
Rejestracja: 24 lut 2013, 13:25
Lokalizacja: Wrocław

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: Corel »

Zdjęcia:

Benjamin 397 S
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Model A
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Model B
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
kamazek
-#zasłużony2020-21s2
-#zasłużony2020-21s2
Posty: 2651
Rejestracja: 10 sie 2016, 7:28
Lokalizacja: Wrocław

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: kamazek »

Corel się napracował, jakby chodziło o karabinek klasy machowej, a tutaj cisza jak na pogrzebie organisty :(
Tylko parę wzmianek na boxie ... fstyd panowie, fstyd !!! :bicz:

Nie miałem tej wiatrówki w rękach, więc nie mogę być na tak czy nie, ogólnie mogę tylko napisać o swoich doświadczeniach z chińskimi "klekotam"
Upierdliwe machanie dźwignią więcej niż trzy razy oraz brak stabilnej szyny pod optykę.

Jak Corel pojawi się w Laosie z Benkiem, to będzie można się wypowiedzieć, a tak to tylko wierzymy na słowo właścicielowi, że to miód i orzeszki ;)

Jak dla mnie cena za karabinek rekreacyjny zbyt wysoka ... gdyby chociaż te 150-160 m/s za jednym pompknięciem :hm:

Wygląd ok, nawet w tym polimerze :spoko:
----------------------------------------------
LaOs Wrocław zaprasza :)
Awatar użytkownika
masa
-#zasłużony2020-21s2
-#zasłużony2020-21s2
Posty: 162
Rejestracja: 26 sty 2015, 18:22
Lokalizacja: Mielec

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: masa »

Jak wyżej - szacun dla Corela za poświęcony czas!!!
TX200 HC, Diana 430l + Vortex
Corel
Posty: 67
Rejestracja: 24 lut 2013, 13:25
Lokalizacja: Wrocław

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: Corel »

Hej.
Dziękuję za odpowiedzi:)
Trochę postrzelałem. Skończyłem projektować dodatki. Są pewne efekty, o tym za chwilę..

Tak myślę, cena jest dziwna, ponieważ nie jest to wiatrówka do końca rekreacyjna, tylko bardziej "współcześnie wykonana rekonstrukcja starej wiatrówki". Dlatego wyceniałbym ją w kategorii replik, a tu nie wiadomo, czy coś jest drogie, czy tanie. Ot, dziwny okaz za tyle i tyle.

Ilość pompowania skreśla ją mocno w rekreacji, chociaż celność jest faktycznie taka rekreacyjna. Kiedyś ta wiatrówka służyła głownie polowaniu (tam, gdzie jest to dozwolone prawnie) i taka jest jej cała budowa, z twardym (bezpiecznym) spustem i wrodzoną odpornością kosztem trwałej niecelności.

Do rekreacji ją odradzam.
Poważnie. Uważam, że można zawieść się tą wiatrówką przy zbytniej chęci rekreacji z nią.

Do gabloty ją gorąco polecam.
Bo jest unikalnym okazem strzeladła.

Polecam też ją do całorocznego domku letniskowego, żeby mieć zawsze z czego przycelować do tarczy, bez zawodu, że uszczelka sparciała w zimie.

Zanim napiszę o dość poważnym, możliwym defekcie konstrukcji, w geście jej obrony chcę dodać, że największymi zaletami tej wiatrówki są jej bezobsługowość, bezawaryjność i może prawdziwa długowieczność wiatrowa.
Model A ma teraz przebieg ok. 2000 śrucin, nic nie rozbierany, zero czynności, bez smaru ode mnie, jest z pudełka. Dziś mierzyłem prędkości i na trzech pompkach pięć razy pod rząd jest 165 m/s, (tylko LGM2 tak potrafi:)) czyli tyle samo co pierwszego dnia, celność to dalej 2 grosze na dystansie 13 m i 5 zł na 42 m. Sprężanie ciche, bez luzów. I nie wydałem grosika i nie poświęciłem minuty na serwis. Takie wiatrówki są fajne. Kto taką ma, ten wie.
Model A jest momentami bezlitośnie używany, raz że na nim projektuję dodatki, dwa to na nim mierzę prędkości, temperatury i co tam trzeba.
I widzę, że po 5 miesiącach twardego życia u mnie w warsztacie trzyma fason. Nie muszę cackać się, jak z niektórymi.

Natomiast w kwestii celności, zaobserwowałem, że wiatrówka ta jest dość "miękka" i może mieć to znaczenie przy precyzji strzału.
To trochę trudne do opisania.
Mając zamontowany sztywno laser na końcu lufy oraz sztywną optykę na zamku dostrzegłem podczas celowania, że gibając mocniej zamkniętym łożem pompki przesuwam plamkę lasera względem celownika, co nie jest dopuszczalne. Na 15 metrach można odsunąć plamkę o 2-3 cm od centrum krzyża, przy bardzo mocnym nacisku. Nie jest to kwestia przesuwania się oka względem osi optyki, tylko wyraźnie przesuwanie samej plamki na tarczy, zgodnie z kierunkiem i naporem na ramię pompki. Oznacza to, że wiatrówka jest miękka i można ją nagiąć. Sprawdziłem to następnie patrząc przez celownik na plamkę i składając jednocześnie ramię pompki. To wyraźnie potwierdziło, że wiatrówka wygina się przy nacisku wzdłuż. CZ 200 śmieje się..
Przy zamykaniu pompki plamka lasera przesuwa się w dół względem krzyża wraz z siłą nacisku i wraca na miejsce.
Znajdę dokładniejszy sposób żeby ocenić giętkość tej podwójnej mosiężnej rurki, może imadło w parze z miernikiem cyfrowym na jednym z końców.
Lufa ma średnicę 8,9 mm i ściankę 2,2 mm , cylinder pod spodem ma 22 mm średnicy, ale do połowy jest mocno nacięty, dla ramienia pompki. To wszystko razem jest chudziutkie.
Uważam mosiądz za sztywny i raczej kruchy, ale tu całość wyraźnie pracuje wzdłuż.
Z fizyki wiem, że jak coś się nagina, to nie wraca w 100% do stanu początkowego.
Z drugiej strony nikt nie chodzi i nie wygina wiatrówek. Z wiatrówek strzela się delikatnie.
Nie wiem, jak bardzo ma to znaczenie dla precyzji strzału i chyba jest to nie ważne w takim sprzęcie.
Ten ma nie zawodzić w działaniu całymi latami. W 2040 wrzucę hologram z chronografu:)

Po takim klapsie dla Benka, napiszę że jest to jedna z najprzyjemniejszych wiatrówek, z jakich aktywnie strzelam.

P.S.
Ciekawi mnie bardzo ten aspekt wytrzymałości Benjamina.
W wyobraźni widzę taki test: Benjamin 397, FX independence, HW 90 i CZ200 zawinięte w koc i przeleżałe 4 lata w lesie pod kamieniem.
Co by strzelało po czterech latach i zimach..?

Myślał ktoś o ostatnich wydarzeniach na świecie? O wirach historii?
Pisząc o tej wiatrówce i jej zaletach mam momentami na myśli kruchość gospodarki światowej, nie tylko szybko znikający JSB Exact 4.51 ze sklepu, ale czerwone strefy, covi-kolejki w imporcie czy plany dotyczące waluty. Wiatrowy zdrowy rozsądek podpowiada mi, by oprócz zapasu GreenGasu i kapsuł CO2, śrutu i kulek ASG, smarów i wiaderek różnych uszczelek mieć w zasięgu wiatrówki proste, sprawdzone i bezobsługowe.
I dlatego patrzę na Benjamin'a 397, między innymi pod takim kątem.
Bardzo ciekawa, z tego punktu widzenia, zdaje się być też sprężyna gazowa, gas-ram..

Ale widzę, że istnieje na rynku FX Independence, na zamówienie.
Jest też Seneca Aspen za 299$..
Ożenek PCA i PCP.
Cpun17
-#nowy
-#nowy
Posty: 1
Rejestracja: 12 sty 2021, 19:46

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: Cpun17 »

Bardzo dziękuję za pełen opis. Naprawde szacunek. To będzię mój następny karabinek (tylko czekam na jakąś promocje) ;)
Co prawda trochę obawiam się tego montażu, no ale...
Teraz w moim posiadaniu znajduję się Daisy powerline 901 i jestem naprawde zadowolony, ale tak samo jak w 397 po kilkunastu strzałach zaczynam odczuwać nadgarstek. Osobiście bardzo lubie PCA i dalej chcę kroczyć tą ścieżką :)
Pzdr
Corel
Posty: 67
Rejestracja: 24 lut 2013, 13:25
Lokalizacja: Wrocław

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: Corel »

Ścieżka po krainie PCA jest ciekawa, szkoda że tak mało modeli wiatrówek z napędem PCA oferuje obecnie rynek.
Oprócz wspomnianego modelu Seneca Aspen, żadnego nowego modelu PCA nikt nie wypuścił na rynek. Zresztą Seneca Aspen to bardziej nawet PCP, a system PCA jest dołożony "od spodu".
Napęd PCP przypomina mi trochę żarówki LED, które wyparły mniej efektywne żarniki i halogeny.

Po zakupie proszę o dorzucenie swoich Plusów i Minusów:)

A przed zakupem małe info, że w którymś ze sklepów internetowych można zamówić Benjamina 397 w drewienku..
Corel
Posty: 67
Rejestracja: 24 lut 2013, 13:25
Lokalizacja: Wrocław

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: Corel »

Swoją drogą, po ostatniej obserwacji dotyczącej przesuwającego się punktu trafienia w skutek naprężeń od dźwigni pompki, zdecydowałem się na pierwszym miejscu zrobić jedną ważną zmianę, aby przeciwdziałać tym naprężeniom.
Czyli osadę.
Wcześniej myślałem o osadzie z pionowym chwytem pistoletowym do współpracy z twardym spustem, teraz dorzucam dodatkowo koncepcję osady, która sięga długością niemalże do wylotu lufy.
Innymi słowy na całej długości owa wyginająca się rura pompki będzie osadzona w rynience wewnątrz mocnej osady, a dokręcona na środku.
Ramię pompki pozostanie osobnym elementem łoża, jednak będzie dostawiane do spodu całej osady.
To powinno powstrzymywać efekt ugięcia się wzdłuż wiatrówki, poprzez podparcie przedniej części rury.
W ramieniu pompki jest wykorzystana dźwignia dwuramienna (jak w huśtawce "ważka"), w której punktem podparcia jest punkt, w którym cięgno ramienia pompki bezpośrednio napiera od spodu w środek rury pompki i popycha tłok do kompresji powietrza.
Siły F1 i F2 działające na tę dźwignię po jej obu stronach to odpowiednio punkt zaczepu całego ramienia pompki z przodu wiatrówki F1, oraz koniec łoża pompki używany do nacisku na to ramię z tyłu F2.
Praca sprężania powietrza następuje w skutek pokonywania przez siłę F2 oporu będącego w punkcie podparcia, przy nieustępliwej sile mocowania w punkcie F1.
Prościej, środek wiatrówki wciskany jest do góry, przód natomiast ciągnięty jest w dół. Tył ciągnięty jest również w ..dół, bo za kolbę się przeważnie trzyma i do kolby dociąga się pompkę. Banan brzuchem do góry. I to żółty, bo wykonany z mosiądzu.
Efekt to tarcza z niewytłumaczalnymi odskokami w dolnej części.
Nie chcę się rozpisać, choć to zrobiłem. Ale trzeba być świadomym co piszczy w jakiejś wiatrówce.
Inni piszą, że występuje dziwny siewnik, ja też widzę dziwny siewnik. A jednocześnie wiatrówka ma pewne cechy celnej. Gdyby była celna to byłaby popularniejsza. Ale nie jest.
Rozpisałem się, ponieważ uważam, że to najsłabszy punkt całej wiatrówki Benjamin 397. Wszystko inne może być urokiem, ale to jest defekt.
Myślę, że taka długa, sztywna osada powinna być fabrycznie w wiatrówce z ramieniem pompki z przodu od dołu.
Nie było by tego problemu w konstrukcji z lufą osobną, pływającą. Stalową.
Patrząc na inne konstrukcje PCA widać, że konstruktorzy dostrzegli ten temat.
Nowszy LGM-2 posiada podobną wersję dźwigni. Zniwelowanie owego naprężenia uzyskano złożonością dźwigni ramienia oraz wektorem siły wyginającej pompkę skierowanym ukośnie w dół, w wielką, ciężką osadę. I osobną lufą. Także fakt, że pompka w LGM-2 wykonuje jedynie jeden cykl, nie powoduje mocnych naprężeń w grubej stalowej rurze pompki..
Jeszcze nowszy, jednak zdecydowanie tańszy PCA, NXG APX posiada wręcz długą osadę z wewnętrzną pompką. I stalową, osobną lufę właściwą (schowaną w metalowej rurce).
Crosman 1377 również ma osobną, stalową, grubą lufę, jest wykonany z grubej stali, a nacięcie w rurze pompki jest bardzo krótkie, inne proporcje dźwigni.
Tylko Benjamin 397 niefartownie się ugina.

Zatem trzeba zrobić długą osadę.
Indi
Posty: 3
Rejestracja: 16 lut 2021, 21:10

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: Indi »

Strzelam z tego karabinka od dwóch lat i mogę tylko potwierdzić to wszystko co napisałeś. Moja przygoda zaczęła się od totalnej fascynacji, ale po pewnym czasie mając problemy z ustawieniem lunety oraz z dużym rozstrzałem chciałem karabinek ten pociąć i wyrzucić. Pewne cechy tego karabinka (które opisałeś) okazały się tak pociągające że postanowiłem jednak nad nim popracować.
W moim egzemplarzu szczerbinka musi być ustawiona dosyć nisko, co niestety wymusiło wykonanie nowej osady z obniżoną baką (chwyt nadal tradycyjny), a ponieważ pompowanie jest dla mnie dosyć uciążliwe przedłużyłem dźwignie pompki.
Przeważnie strzelam z odległości 15m na które wystarczają dwie pompki. Tarczy używam tylko do ustawień przyrządów celowniczych. Strzelam do figurek i spinerów w związku z czym z celności mojego egzemplarza jestem zadowolony.
Do twardego spustu można się przyzwyczaić, a nawet polubić.
Moje doświadczenia z przedłużaniem dźwigni pompki wykazały dosyć słabą konstrukcje fabryczną. Oryginalnie drewniana lub polimerowa osłona dźwigni jest jej wzmocnieniem. W momencie gdy ją zdemontowałem i zamontowałem przedłużenia po pewnym czasie dźwignia z blachy wygięła się nieodwracalnie. Musiałem obciąć część wygiętą i zamontować długą dźwignię z pręta 20x20 ze stopu aluminium. Piszę o tym dlatego, że prawdopodobnie przedłużając osadę należy również wzmocnić lub zmodyfikować dźwignię pompki.
Problem wyginania lufy był omawiany na forach zachodnich. Natrafiłem na post opisujący usztywnienie lufy poprzez nałożenie na nią długiej osłony wykonanej z aluminium - https://www.gatewaytoairguns.org/GTA/in ... ic=39621.0 (mam nadzieję że adres nie jest za długi). Człowiek opisujący to rozwiązanie dążył do stworzenia na bazie modelu 397 karabinka match'owego, który charakteryzowałby się brakiem rozstrzału spowodowanego wyginaniem się lufy. W związku z brakiem kontynuacji postu niestety nie wiadomo jak to rozwiązanie się sprawdziło.
Poszperałem także trochę w historii tego modelu i pierwsze Sheridany model A miały osobna lufę nie lutowaną do osłony pompki.
I Jeszcze jedno: jeśli się nie mylę to jedyną w tej chwili produkowaną wiatrówką match PCA (jedno pompkową) jest Daisy 753S - niestety dostępna jest tylko za oceanem, a szkoda...
Spotkałem się także z opiniami, że 397 to wiatrówka typowo myśliwska stąd bardzo twardy spust (zabezpieczenie przed samostrzałem), oraz uciążliwe pompowanie - różnica w strzelaniu na polowaniu w ilości oddanych strzałów a w strzelaniu rekreacyjnym do celów martwych.
Niecierpliwie czekam na twoje rozwiązanie przedłużonej osady
Pozdrowienia
Corel
Posty: 67
Rejestracja: 24 lut 2013, 13:25
Lokalizacja: Wrocław

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: Corel »

Dziękuję za posta. Bardzo mi się przydadzą te wskazówki. Zwłaszcza uwaga n/t zmęczenia stalowego ramienia pompki, w przypadku używania jej bez dodatkowego łoża.
Dziękuję też, że potwierdziłeś, że urok tej wiatrówki chroni ją od pocięcia i wyrzucenia.
Także za to, że wskazałeś kolejne informacje o defekcie nowych Benjaminów 397, czyli naginania się podczas pracy.
Widać teraz jasno, co należy poprawić na pierwszym miejscu.

W temacie osady.
Osada już jest, tzn znalazłem stary projekt ciężkiej osady do QB 78.
Jest to osada wykonana ze szkła akrylowego (Pleksiglas), jest ciężka i długa, ma pionowy chwyt oraz regulację baczki i stopki.
I jest ogromna, a dzięki wykorzystaniu mojej ulubionej pleksi, jest cięższa od drewnianej o podobnych rozmiarach.
Wybór pleksi na osadę jest podyktowany jej sztywnością, względem drewna, czy sklejki. Cena jest porównywalna.
Teraz osada ta jest zamontowana w imadle na frezarce, celem poszerzenia kieszonki na kasetkę spustową.
Drugi etap to wyfrezowanie szpary dla ramienia pompki z przodu.
Trzeci etap to wspomniana rynienka wzdłuż, w której zasiądzie rura pompki.
Obróbka ubytkowa pleksi jest koszmarna. Tylko frezy dają efektywną radę.

Długa, sztywna osada nie jest rozwiązaniem, tylko przeciwdziałaniem zjawisku.
Rozwiązaniem byłaby stalowa, gruba rura pompki, albo osobna i pływająca lufa.
Ale zmiana osady powinna ukazać się na tarczy.
Pozdrawiam!
Corel
Posty: 67
Rejestracja: 24 lut 2013, 13:25
Lokalizacja: Wrocław

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: Corel »

W czwartek była piękna pogoda, więc wykorzystałem ten moment na przestrzelenie Benjamina 397 na dystansie 25 metrów.
Strzelanie odbyło się podczas nieznacznego, stałego wiaterku z boku, temp. 9 st C.
Na zamku Benjamina była optyka Simons 3-9x32, pow. x9. (srebrna lunetka ze zdjęć powyżej..)
Dystans 25 metrów.
Śrut to JSB Ex 4.51 i 4.50.
Wiatrówka na dwóch poduszkach strzeleckich (Caldwell AR).
Każdy strzał w centrum kropki.
Benjamin pompowany każdorazowo po 5 razy / batów.

1.
Pierwsze zdjęcie przedstawia całą planszę z tego dnia.
Na planszy są wyniki trzech wiatrówek:
2x Benjamin Trial NP2, -góra z lewej
2x + 2x Benjamin 397 S, -góra z prawej i dół z prawej
1x CZ 200S - dół z lewej
Każda wiatrówka korzystała z tej samej puszki śrutu.

Obrazek

2.
Dla ogólnego porównania rozrzutu na pierwszym miejscu zbliżenie na Benjamin Trial NP2:

Obrazek

3.
Tutaj zdjęcie Benjamin 397 z optyką:

Obrazek

4.
Tutaj zdjęcie Benjamin 397 bez optyki, a z otwartych.

Obrazek

5.
W tym poście Benjamin spiera się z CZ 200 o to, że też potrafi.
Dziadek z Ameryki z wnuczkiem z Europy..

Obrazek

CZ 200 zrobiło tą tarczkę z szacunku do starszych..;)
Jednocześnie CZ 200 posłużyło jako aparat pomiarowy do określenia warunków strzelania (..czyli stabilność poduszek, kierunek wiatru, dyspozycja strzelca, jakość partii JSB)

6.
A teraz zdjęcie tarczy, której warto się przyglądnąć bliżej.

Obrazek

Tutaj jest dlatego ciekawie, ponieważ widać dokładnie efekt tarczowego użycia wiatrówki, która się ugina od używania pompki.
Rozrzut w pionie nie wynika z różnicy prędkości, ponieważ wiatrówka jest powtarzalna w zakresie wahania poniżej 1,5 m/s.

Widać też światełko w tunelu, z uwagi na niewielki rozrzut w poziomie, wynoszący 7,5 mm dla JSB Ex 4.50 dla sześciu strzałów z ośmiu.
25 metrów.
Na pierwszej tarczy również jest świetny wynik w poziomie, wynoszący 9 mm, dla śrutu JSB Ex 4.51 dla pięciu strzałów z ośmiu.

Widać też na tych dwóch tarczach te "dziwne, niewytłumaczalne" odskoki.
To o nich pisałem, kiedy wcześniej miałem na myśli "celność PCP po pięciu strzałach, a po kolejnych trzech celność Hatsana TG za 249 zł".

Hipotetycznie.
Na powyższym zdjęciu, bez pionowego rozrzutu wszystkie 6 strzałów weszłoby w otwór wewnętrzny brzuszka cyfry 5 na monecie.
Chcę to sprawdzić poprzez wymianę osady na początek.

Do tych dwóch tarcz ustrzelonych w czwartek Benjaminem 397 będę się odnosił ponownie po wykonaniu wspomnianej osady.
Te dwie tarcze doskonale reprezentują:
możliwości tej wiatrówki,
efekt celności śliskiej mosiężnej lufy,
jej defekt uginania się
i jednocześnie kierunek działań.

CZ 200, w mojej opinii, ukazało w tym teście raczej dobre warunki do strzelania.

Test też pokazał (!!!), że Benjamin 397 uzyskał w dwóch tarczach LEPSZY rezultat w pionie, niż (!) CZ 200S.
[Jednak z pominięciem strasznych Hatsanowych rykoszetów]

CZ 200 zrobiło to chyba w geście..
Awatar użytkownika
wojtek7777
Posty: 37
Rejestracja: 18 paź 2010, 19:41
Lokalizacja: Krosno (Podkarpacie)

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: wojtek7777 »

Świetny opis, testy, przemyślenia.... aż miło poczytać.
Jestem bardzo Ciekaw tej osady i czy przyczyni się ona do efektów na tarczy.
Czekam na ciąg dalszy ;)
Pozdrawiam
Corel
Posty: 67
Rejestracja: 24 lut 2013, 13:25
Lokalizacja: Wrocław

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: Corel »

Dziś zamieszczam sprostowanie pewnych zawiłości stylistycznych tego posta, które ukazały się w ostatniej relacji.
Chodzi o stawianie wiatrówki CZ 200 obok wiatrówki Benjamin 397.
Otóż te wiatrówki nie stoją koło siebie, są bardzo, bardzo daleko od siebie, nawet pomimo Tylko dwukrotnie wyższej ceny Czeszki.
CZ 200 występuje tutaj w tekście gościnnie, w roli konstrukcji po prostu celnej, do której Benjamin 397 chce tylko pretendować (jak każdy..).
Mam nadzieję, że Czytelnicy rozumieją charakter tekstu, w którym stara konstrukcyjnie niecelna wiatrówka stara się być dziś celniejszą, poprzez zaczepianie lepszych od siebie z klas wyżej.

Strzelanie obok siebie tymi dwoma wiatrówkami ma na celu wykazanie za pomocą celności CZ 200 jakie warunki były podczas strzelania, aby wykluczyć niecelność Benjamina z powodów poza-konstrukcyjnych (typu wiatr i postawa..worków).

Bez porównywania ich ze sobą.
Jednak porównanie celności nastąpiło w przedostatnim zdaniu poprzedniego posta.
Niesprawiedliwe, bo CZ 200 wycięło tarczkę "w geście", a u Benka pomijanie niecelnych trafień.
Pisząc w wielkim skrócie,
CZ 200 należała się druga tarczka, dla sprawiedliwości.

Warunki identyczne z poprzednimi, z wyjątkiem mniejszego wiatru.
25 m,
ta sama plansza,
trzy wiatrówki,
jedna tarcza,
jedna puszka śrutu,
dwa worki:

1. Zdjęcie całej planszy.
Dolne cztery tarczki to:
Z lewej x 1 - CZ 200
Na środku góra x 2 - Benjamin Trial NP2
Z prawej x 1 - Benjamin 397

Obrazek


2. Zdjęcie Benjamina 397 nie pozostawia złudzeń n/t celności oryginalnej konstrukcji pompki:

Obrazek


3. Benjamin Trial NP2 natomiast w pierwszej tarczce poprawił się ciut do poprzedniej sesji, ale ostatnia prawa tarcza pokazała najdłuższą pojedynczą przestrzelinę zrobioną ośmioma śrutami:)

Obrazek


4. W tym poście ostatnie zdjęcie należy do CZ 200.
W podziękowaniu za drugą szansę CZ wycięła popisową dziurkę, 7 mm x 6 mm.
Na górze zdjęcia jest tarczka z poprzedniej sesji

Obrazek
Indi
Posty: 3
Rejestracja: 16 lut 2021, 21:10

Re: BENJAMIN 397 S - Recenzja szersza

Post autor: Indi »

Moim skromnym zdaniem test wypadł dobrze. Należy pamiętać że jest to nadal pudełkowa wersja 397, a i dystans wcale nie jest mały (25m).
Jestem ciekawy jak to się zmieni przy zamontowanej sztywnej i pełnej osadzie.
O CZ 200 się nie pytam, ale czy Benjamin Trail NP2 to wersja bez modyfikacji czy coś w niej robiłeś?
Pozdrowienia
ODPOWIEDZ